Organizator: Grupa MTP

Wzrost sprzedaży nowych aut w Polsce w Październiku. Dane za 10 miesięcy roku, mniej optymistyczne.

Podziel się

Według najnowszych danych Samar dotyczących sprzedaży nowych aut w Polsce, październik okazał się o kilka punktów procentowych lepszy niż wrzesień. Dużo gorzej wygląda zestawienie całych 10 miesięcy roku z danymi za 2019. Audi i Lexus oraz segment samochodów luksusowych, mają powody do zadowolenia, większość marek jednak traci. Spektakularny spadek Opla, trudny rok Mazdy i potwierdzenie dominacji Toyoty.

Lekki wzrost, ale wciąż jest, za czym gonić

Październik okazał się nieco bardziej udany niż wrzesień pod kątem sprzedaży nowych aut w Polsce. Dalej jednak liczby sprzedanych egzemplarzy są dalekie od tych, do których przyzwyczaili się producenci. Kilku producentów radzi sobie dobrze, ale większość ma coraz większy ból głowy, jeśli chodzi o dalsza strategię. Wydaje się, że sposobem na sukces jest konsekwentne oferowanie sprawdzonych aut oraz więcej SUV-ów. Ale nawet tak sprawdzony schemat nie oparł się rynkowemu tąpnięciu spowodowanego epidemią koronawirusa. Sprzedaż aut w 2020 roku jest o ponad 20 % gorsza niż rok wcześniej.

Kolejny miesiąc dla Toyoty oraz aut z grupy VGP

Tak jak we wrześniu liderem sprzedaży pozostaje Toyota, na której modele skusiło się niemal 6 000 klientów. Drugie miejsce zajęła Skoda, która sprzedała o 200 egzemplarzy mniej. Trzecie miejsce Podium uzupełnił Volkswagen z wynikiem 3 783 sztuk. Czwarta Kia zaraportowała 2 099 sprzedanych aut. Piąte miejsce należy do Dacii, która sprzedała o 47 proc. aut więcej niż miesiąc wcześniej – 1 935. Szóste zajął Mercedes, a zaraz za nim podąża Audi. Co ciekawe miejsca od 4 do 10 dzieli zaledwie 500 aut. Nadal nie zachwycają wyniki DS, który miał przyciągnąć klientów spragnionych francuskiego luksusu. Co ciekawe – ogólna sprzedaż aut tej marki w październiku 2020 była większa niż rok temu (27 vs 17 szt.).

A jak wygląda zestawienie sprzedaży od stycznia do października w stosunku do roku 2019?

Ogólny wynik roku 2020 jest o ponad 120 tysięcy mniejszy niż analogiczny okres w 2019. Spadek sprzedaży wynosi około 26%. Volkswagen sprzedał 16 tysięcy aut mniej, tj. o 36% niższy wynik niż rok temu, jednak chyba najbardziej ucierpiał w Polsce Opel, który sprzedał 17 tysięcy samochodów mniej niż rok temu i zaliczył prawie 60% spadek sprzedaży. Wynika to między innymi z faktu, że spadła sprzedaż dla klientów flotowych, więc nowe Astry i Insignie nie są rozchwytywane na rynku. Rok 2020 – rok ważnych premier Mazdy – nie był dla niej łaskawy. Producent sprzedał ponad 66% nowych aut mniej, tj. 7,6 tysiąca mniej. Sprzedaż Peugeota spadła o około 30% podobnie jak Renault. O około 40 % niższą sprzedaż zanotowały Dacia oraz Ford i Citroen, a jeszcze większy Suzuki.

Obronną ręką z tarapatów wyszła Toyota, która wprawdzie sprzedała 3 tysiące aut mniej, ale to zaledwie 6 proc. spadku, najmniejszy w grupie producentów o takim wolumenie sprzedaży. Audi zaliczyło wzrost o 11 procent, drugim producentem premium, który ma powody do zadowolenia jest Lexus, którego sprzedaż wzrosła o 6%. Audi i Lexus to jedyni więksi producenci, którzy zanotowali wzrost sprzedaży w porównaniu z 2019 rokiem. Segment luksusowy w rodzaju Bentleya, czy Rolls-Royce’a również sprzedaje się bardzo dobrze.

Jak wygląda obecny podział polskiego rynku sprzedaży?

Polski rynek podzieliły między siebie Toyota (14,34 proc.), Skoda (13,73 proc.) i Volkswagen (8,47 proc.), które razem maja ponad jedną trzecią sprzedaży. Co ciekawe kryzys sprawił, że umocniły się na pozycji najlepszej trójki. Stabilne czwarte miejsce zajęła Kia, która ma prawie 6 proc. udział w rynku. Za nią uplasowało się Renault, które dzielnie goni Mercedes, a po piętach depcze im Dacia. Ciekawe ile sprzedanych modeli tych trzech producentów posiadało ten sam silnik – 1.5 dCi? Bo tak zbliżone wyniki (4,88, 4,84 i 4,73 proc.) to nie może być przypadek. Kolejne miejsca to Ford, Hyundai i BMW. Smuci spadek Opla, który przez rok zleciał 8 pozycji, tj, z 4 na 12 miejsce, a jego udział w rynku spadł z 6,5 do 3,5 proc. Nikt z dużych producentów nie zaliczył takiego spadku sprzedaży. Jeśli ludzie nie zaczną kupować Opla, to w końcu go nam zabiorą.